Lanie w Brzezinie i remis z wiceliderem

Ostatnio przyszło nam rozgrywać dwa bardzo trudne mecze z rzędu. Najpierw dostaliśmy potężne lanie od Brzeziny (lider naszej serie B) aby później zrehabilitować się przed własną publicznością remisem z wiceliderem, czyli Brochowem. O pierwszym z tych meczy chcemy możliwie jak najszybciej zapomnieć bo nie tylko wynik (8-0) był tragiczny ale nasza gra i atmosfera na boisku i poza nim. Jak dobrze wiecie jesteśmy bardzo ambitną drużyną i już w następnym meczu pokazaliśmy, że bardzo szybko potrafimy się podnieść, otrząsnąć i zagrać dobry mecz.

Z Brochowem pierwsza połowa należała do nas. Graliśmy dobrze i często zagrażaliśmy bramce rywali. Troszkę więcej spokoju pod bramką rywali i na przerwę schodzilibyśmy z przewagą conajmniej jednej bramki. Niestety po naszym jednym (a może nawet jedynym) błędzie w pierwszej połowie to goście objęli prowadzenie. Jeszcze przed przerwą nasz niezawodny Mirek wyrównał wbijając piłkę do bramki z bliskiej odległości w zatłoczonym polu karnym rywali. Druga połowa była bardziej wyrównana i powiedziałbym nawet, że to goście narzucali tempo gry. My raczej staraliśmy się kontrować rywala. Ostatecznie skończyło się podziałem punktów – z czego jesteśmy zadowoleni.

Mam nadzieję, że kibicie nie czuli się zawiedzeni widowiskiem. Dziękujemy Wam za przybycie i doping!

KS Brochów dziękujemy za mecz oraz filmik, który udostępniacie zawsze po meczach. Publikujemy go również w tym wpisie. Gratulujemy również dobrej gry, wysokiego miejsca w tabeli i życzymy powodzenia dalej. Pozdrawiamy!