W Skokowej na remis

Wczoraj na dalekiej północy w Skokowej swój kolejny ligowy mecz rozgrywali nasi oldboje. Na taki wyjazd zdecydowali się tylko najtwardsi z naszych zawodników, dlatego mecz przyszło nam rozgrywać w składzie 11 + 1,5. Na boisku musieli z konieczności grać piłkarze, którym klubowy lekarz (gdybyśmy takiego mieli ;-P) niewątpliwie zabroniłby tak szalonego kroku. Grał Krzysiek ze złamanym palcem u nogi notując jedno ze swoich lepszych spotkań w tym sezonie. Mirek będący na kuracji antybiotykowej dał z siebie wszystko, jak zwykle dając drużynie swój spokój i pewność w obronie. Z powodu osłabienia nie mógł niestety dograć meczu do końca. Z konieczności w jego miejsce wszedł Radek, który przez kontuzję kolana (wciąż niewyleczonej) pauzuje od początku tego sezonu. Nie przeszkodziło mu to jednak w skutecznej i bardzo odważnej grze w formacji obronnej.

Po wygranym losowaniu na początku meczu, nauczeni doświadczeniem z Godzięcina (Irek pamięta 😉 ) wybraliśmy grę ze słońcem i z wiejącym wczoraj wyjątkowo mocno wiatrem. Mimo tragicznej sytuacji kadrowej nasza drużyna przystąpiła do spotkania bardzo zmotywowana. Prostymi, ale skutecznymi zagraniami (głównie długimi prostopadłymi piłkami) raz po raz udawało się rozmontować obronę przeciwnika. Co prawda kilkukrotnie zawodziła skuteczność w sytuacjach sam na sam z bramkarzem, jednak pierwszą połowę udało się zamknąć wynikiem 3:1 dla nas, choć spokojnie mogło być nawet 5:1.

Bramki zdobyli dla nas Łukasz vel. Szwagier, Grzesiek Rzeszutek i Jarek.

W drugiej części widowiska nie było już tak dobrze. Słońce i wiatr dały o sobie znać, tym razem pomagając Dolpaszowi Skokowa. Dodatkowo do głosu po raz kolejny doszły nasze problemy z brakiem rezerwowych. Przeciwnik rotował składem, a my z minuty na minutę traciliśmy siły i co za tym idzie jakość gry. Gdy z boiska musiał zejść Mirek, rozpoczęła się klasyczna „obrona Częstochowy”. Zamknięci na własnej połowie tylko sporadycznie przeprowadzaliśmy niepewne ataki, skupiając się bardziej na wybijaniu piłki z własnego pola karnego, niż na składnym rozgrywaniu akcji. Poskutkowało to utratą drugiej bramki. Gdy wydawało się, że jednak korzystny wynik uda się dowieść do końca spotkania, po zamieszaniu na polu karnym gospodarze doprowadzili do wyrównania. Jak się okazało, była to ostatnia akcja meczu – sędzia nie pozwolił już nawet na wznowienie gry, odgwizdując koniec meczu.

Pozostał wielki niedosyt i świadomość, że gdybyśmy przyjechali w normalnym składzie, wyniku nie wypuścilibyśmy z rąk. Jednocześnie wynik 3:3 jest chyba sprawiedliwy i oddaje obraz spotkania. Nie możemy bardzo narzekać, choć trzeba przyznać, że w szatni padło kilka mocnych słów, bo w kilku elementach można było poprawić naszą grę i jednak pokusić się o zwycięstwo.

Gratulujemy piłkarzom Skokowej hartu ducha i gry do końca oraz dziękujemy za tradycyjnego, pysznego pomeczowego grilla. Do zobaczenia w Wilkszynie w rundzie wiosennej 🙂

Po raz kolejny gramy bardzo dobrze, jednak przegrywamy.

Z niedowierzaniem patrzę na wyniki naszego zespołu w tym sezonie, ponieważ gra w większości z rozegranych do tej pory meczów była dobra, jak nie bardzo dobra. Na pewno w ostatnich meczach (pomijając wyraźną porażkę z Brzeziną, bo tam byliśmy po prostu słabszym zespołem) graliśmy lepiej niż nasi rywale. Chęć „gry piłką”, rozgrywania składnych akcji, kultura gry, strzały z dystansu, dośrodkowania, prostopadłe podania, walka. To wszystko pokazaliśmy w większości meczów a w Brochowie w szczególności! Bramka rywali jednak była jak zaczarowana. Dwie poprzeczki i niesamowite parady bramkarza  chroniły Brochów od straty bramki. Jedyne na co mogli sobie pozwolić nasi rywale to dośrodkowania ze swojej połowy.

Jedna bramka dla gospodarzy padła z bardzo dużego spalonego, jednak piłka otarła się prędzej o naszego zawodnika. Pomimo naszych protestów (bo nie było to podanie ani nawet celowe zagranie) sędzia uznał bramkę. Druga bramka padła po jednym z dośrodkowań. Niestety stojący między słupkami naszej bramki Piotrek nie miał szans w tej sytuacji.

Ostateczny wynik spotkania: KS Brochów 2-0 Zorza Wilkszyn.

Na słowa uznania w tym meczu zasługuje bramkarz Brochowa (rewelacja, parady, podpowiedzi, ustawianie kolegów z obrony itd). Z dobrej strony pokazał się też Gustaw Sadowski z numerem 10. Sprawiał nam bardzo dużo problemów w szczególności w drugiej połowie, kiedy musieliśmy się otworzyć i Gustaw miał sporo miejsca.

O tyle, o ile w Brochowie widać było bardziej indywidualności, to u nas wyraźnie na pochwałę zasługuje gra zespołowa. Cały zespół zagrał dobry mecz a w środku wyróżniał się popularny „Żaba”, czyli Kamil Foltyn bardzo dobrze rozgrywając piłkę. Kilkoma dobrymi strzałami z dystansu popisał się „Czarny”, jednak jak już prędzej wspomniałem zabrakło szczęścia. Patryk i Marek przyzwyczaili nas już do świetnej współpracy – tym razem nie było inaczej. Nasz lis pola karnego, bramkostrzelny Kamil Dębowski rozegrał kolejny świetny mecz często pomagając kolegom z drużyny w rozegraniu czy odbiorze piłki. Dobrą dyspozycję potwierdził jeden z najmłodszych naszych zawodników, czyli Rafał Winograd, który dobrze się ustawiał i 3-krotnie wybijał piłkę w bardzo trudnej dla nas sytuacji, ratując przed utratą bramki.

Pomimo słabszych wyników (bo to one idą w świat), cała nasza drużyna ma świadomość, że w meczach jesteśmy lepsi, gramy na prawdę ładną dla oka piłkę i że w końcu musi się to przełożyć na dobre wyniki. Następny mecz gramy u siebie ze Sportingiem. Rywal dobry a my głodni punktów i bardzo zmotywowani. Będzie dobry mecz. Bądźcie wtedy z nami!

Bardzo dziękujemy drużynie KS Brochów za dobry mecz i życzymy powodzenia w dalszej części rozgrywek. Gra była bardzo czysta, więc sędzia czasami tylko przeszkadzał :):)

Continue reading

Zorza jedzie po trzy punkty!!! To już jutro – KS Brochów vs Zorza Wilkszyn

Już jutro 08.10.2017 o godz.15 na stadione Wrocław ul.centralna Zorza Wilkszyn rozegra mecz piłki kopanej w którym gospodarzem będzie aktualny vice-lider KS Brochów, czeka nas ciężki mecz z wymagającym rywalem.

W drużynie z Brochowa jest aktualny król strzelców naszej B-klasowej grupy XI Paweł Ziółkowski który zdobył już 8 goli dla swojej drużyny, jesteśmy przekonani, że snajperowi z Brochowa nie uda się podnieść swoich statystyk w jutrzejszym spotkaniu, nasza doświadczona obrona z pewnością o to zadba 😉

Liczymy na sporą frekwencję i doping naszych kibiców tak jak to miało miejsce w poprzednim meczu, Zorza po wysokiej przegranej w ostatnim meczu jest głodna zwycięstw i pragniemy udowodnić, że nie przez przypadek gramy w B-klasie!

Wszyscy Ci którzy nie będą mogli dotrzeć na to spotkanie z różnych powodów, standardowo będą mogli zobaczyć transmisję w                    ,, Canal -” oraz ,,nPolsat+” SERDECZNIE ZAPRASZAMY!!!

 

Dwóch rezerwowych to za mało (Zorza Wilkszyn Oldboje – Bór Oborniki Śląskie Oldboje 0:3)

Wilkszyńscy oldboje rozegrali wczoraj u siebie ligowy mecz drużyną Bór Oborniki Śląskie. Nasza drużyna osłabiona nieobecnością kilku kluczowych graczy (w tym trzech kontuzjowanych w podczas wyjazdowego spotkania w Twardogórze) dzielnie stawiła opór doświadczonemu przeciwnikowi. W meczowej kadrze Wilkszyna zabrakło między innymi Mirka, Jarka, Darka K., Krzyśka, Pająka oraz zmagających się już od dłuższego czasu z kontuzjami kolan Radka i Rafała W.

Czujna gra w obronie oraz dobre interwencje Irka na bramce pozwoliły Zorzy zachować czyste konto przez całą pierwszą połowę i kilkanaście minut drugiej. W tym okresie meczu gra była wyrównana i obie strony stworzyły sobie kilka dogodnych sytuacji strzeleckich. Należy podkreślić również bardzo dobrą dyspozycję bramkarza drużyny przyjezdnej, który swoimi paradami kilkukrotnie ratował z opresji swoją ekipę.

W końcówce meczu znów zdecydowała wyjątkowo krótka ławka gospodarzy. Dwóch zawodników rezerwowych, to stanowczo za mało na mecze oldbojów, podczas których nie ma limitu zmian. Brak możliwości częstej rotacji składem spowodował, że w końcówce meczu Zorzy zabrakło sił. Stracona po stałym fragmencie bramka podcięła skrzydła naszym, a dodała animuszu przeciwnikowi. Zmiana taktyki na bardziej ofensywną (zmiana obrony z 4 na 3 zawodników) nie przyniosła niestety efektu w postaci wyrównującej bramki, a ułatwiła rozgrywanie kontry Oborniczanom, którzy zdobyli jeszcze 2 bramki, wygrywając ostatecznie 3:0.

Wynik mocno niekorzystny dla Wilkszyna nie odzwierciedla jednak do końca obrazu meczu, który bynajmniej nie był widowiskiem jednostronnym. Naszym zabrakło nieco szczęścia, bo gdyby udało się  wilkszynianom strzelić bramkę, a okazje były, to mecz mógł ułożyć się zupełnie inaczej.

Pozostaje życzyć naszym rekonwalescentom szybkiego powrotu do zdrowia, by mogli szybko wzmocnić mocno nadwątlone szeregi naszej ekipy.

Gratulujemy drużynie z Obornik, a my gramy dalej, wierząc że los odwróci się  na naszą korzyć w kolejnym meczu 🙂

Za tydzień gramy wyjazdowe spotkanie w Skokowej.

Osłabiona Zorza przegrywa. Rywal nieosiągalny. Zorza Wilkszyn 1:6 Mechanik II Brzezina

Na boisko w Wilkszynie w niedzielę przyjechał lider naszej serie B – Mechanik II Brzezina. Po ostatniej wpadce z Domasławem, musieli się zrehabilitować. Na mecz z Zorzą zebrali bardzo szeroki i mocny (można powiedzieć „okręgowy”) skład. Co oznacza gra bez kilku mocnych zawodników? – o tym tydzień temu przekonał się Mechanik a wczoraj Zorza.

Zawodnicy z Wilkszyna wyszli na mecz zmotywowani i nastawieni na solidną grę defensywną. Brzezina przewidziała sytuację i od początku starała się przeprowadzać atak pozycyjny. W pierwszej połowie catenacio, które uformował Wilkszyn pozwalało przeciwnikom oddawać strzały jedynie z dystansu. Niestety jeden z nich, w 10 minucie skończył się bramką. Strzelcem był Mikołaj Czernatowicz.

W drugiej połowie Zorza zaczęła grać bardziej ofensywnie, częściej pokazując się pod bramką rywali. Zorza zaczęła grać a bramki strzelali przeciwnicy. 53, 56, 63 – w tych minutach padły kolejne bramki. Chwilę później bramkę honorową dla gospodarzy strzelił Tomasz Szymkowiak. Ten sam zawodnik chwilę później miał świetną okazję na drugą bramkę, lecz tym razem bramkarz był górą. Jak już wszyscy wyczekiwali ostatniego gwizdka sędziego, niespodziewanie padły 2 kolejne bramki dla gości. Ostateczny wynik to 1:6.

Gratulujemy serdecznie Brzezinie wygranej i życzymy powodzenia w dalszej części rozgrywek na szczeblu okręgowym jak i serie B 🙂

Bardzo dziękujemy również kibicom za liczne przybycie. Do zobaczenia następnym razem!

Następny mecz Zorza rozegra na wyjeździe z KS Brochów.

Continue reading

Hit kolejki. Zorza Wilkszyn vs Mechanik II Brzezina

Już w najbliższą niedzielę, nowe boisko w Wilkszynie zostanie zapełnione przez fanów piłki kopanej, którzy przybędą zobaczyć arcyważny mecz. Zorza Wilkszyn będzie podejmowała Mechanika II Brzezina. W mediach aż huczy od spekulacji odnośnie wyjściowych jedenastek oraz wyniku tego meczu. W drużynie gości możemy spodziewać się dwóch piłkarzy Zorzy, którzy zostali wypożyczeni do Mechanika na ten sezon. Pierwszy gwizdek sędziego o godzinie 14:00. Pamiętajcie… to już w tą niedzielę! Mecz transmitowany będzie na kanale Canal -.

Do zobaczenia i udanej zabawy – tak kibicom, jak i zawodnikom obu ekip!

Lotnicy wygrali. Lotnik Twardogóra 3:1 Zorza Wilkszyn.

Wczoraj Wilkszyńscy oldboje rozgrywali swój mecz ligowy na najdalszym w tym sezonie wyjeździe – w odległej o 68 km od Wilkszyna Twardogórze. Miejscowy Lotnik to drużyna bardzo silna, która przystępowała do spotkania w roli zdecydowanego faworyta. Pojedynek, rozgrywany na pięknej płycie stadionu GOSIR, przy pięknej pogodzie, rozpoczął się od wzajemnego rozpoznania obu drużyn, jednak już od początku dało się zauważyć mocną presję, jaką wywierali na naszych gospodarze. Miejscowi zdominowali środek pola i to oni rozgrywali piłkę przez większość czasu, coraz śmielej atakując. Grający często pressingiem twardogórzanie skutecznie utrudniali przyjezdnej drużynie rozegranie piłki, przez co nasi zmuszeni zostali do gry defensywnej. W tym elemencie graliśmy jednak konsekwentnie, z dużą rozwagą i koncentracją co pozwoliło utrzymać do przerwy bezbramkowy remis. W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił, poza tym, że podrażniona brakiem bramek drużyna Twardogóry atakowała coraz mocniej, grając dobrze technicznie, szybko i wykorzystując swoje niebagatelne walory fizyczne. Mimo to Zorza broniła się wciąż dzielnie, a niemałe zasługi miał w tej części meczu grający bardzo dobrze między słupkami Irek. Gdy wydawało się już, że korzystny dla nas remis uda się dowieźć do końca spotkania, Lotnikom udało się jednak uzyskać trafienie. To niestety podłamało naszą drużynę. W konsekwencji gospodarze w ciągu zaledwie kilku minut strzelili jeszcze 2 bramki, na co Zorza odpowiedziała jednym golem niezawodnego Laguny. Spotkanie zakończyło się ostatecznie zwycięstwem Lotnika 3:1.

Wartym odnotowania jest fakt, że w drużynie gospodarzy, znakomicie grał i dał się mocno we znaki naszej drużynie Robert Szczot. Zawodnik, który w dopiero co zakończonej karierze zawodowej występował między innymi w Śląsku Wrocław, ŁKSie, Jagielloni Białystok, Górniku Zabrze czy Iraklisie Saloniki. Była więc okazja by spróbować swoich sił w pojedynkach z klasowym zawodnikiem. Z tego zadania bardzo dobrze wywiązał się Laguna, który krył Roberta (obydwaj to numery 10 w swoich drużynach). Jeszcze na pomeczowym grillu Robert w żartach nie mógł się pogodzić z siatą, jaką założył mu nasz Rysiek.

Aktualną tabelę ligową oraz wszystkie wyniki Oldbojów można śledzić na ligaoldboy.pl. Niebawem jednak tabela oraz wszystkie wyniki będą dostępne na naszej stronie.

P. S. Jest nagranie z tego spotkania. Jeżeli ktoś jest nim zainteresowany, proszę o kontakt z Grześkiem. Podziękowania również dla Krzyśka K. za kręcenie 🙂 Pełna profeska!

Cenny punkt na trudnym terenie. Tarant Krzyżowice 5, Zorza Wilkszyn 5.

Dzisiaj rozegraliśmy kolejny mecz ligowy – trzeba na wstępie zaznaczyć, że to był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Nasza gra była znacznie lepsza niż wynik, bowiem dwukrotnie prowadziliśmy w tym spotkaniu dwoma bramkami. Zacznijmy jednak od początku.

Rozpoczęliśmy ten mecz ostrożnie, dokładnie rozgrywając piłkę przez wszystkie formacje i pomimo złego stanu murawy (wczoraj mocno padało i boisko było bardzo grząskie, w dodatku liczne krety na jednej połowie nie wpływały pozytywnie na płynność w rozgrywaniu piłki) nie popełnialiśmy błędów. Środek boiska należał do nas, dzięki czemu to właśnie my dyktowaliśmy tempo gry. Dobra gra zaowocowała zdobyciem bramki i objęciem prowadzenia. Po bramce chwilowo do głosu doszli przeciwnicy ale ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3-1 dla Zorzy.

Druga połowa nie należała do widowiskowych, ponieważ nieprzyzwyczajony do przegranych Tarant (żadnej przegranej w tym sezonie) postanowił zamienić się w tarana i siłą wybić nam rozgrywanie piłki. Walka, łokcie, wyprostowane nogi, obelgi – sędzia i Zorza zdecydowanie woleliby grę z pierwszej części. Na pewno Zorza zapamięta tego przeciwnika i ubierze zbroje na kolejne spotkanie. Ostateczny wynik walki (dosłownie) to 5-5, jednak Zorza była w tym meczu piłkarsko lepsza. Bardzo mało brakowało do kolejnych 3 punktów.

Skoro już wspomniałem o sędziowaniu, to sędzia w mojej opinii poprowadził to spotkanie dobrze. Życzyłbym, aby na każdy mecz B-klasy przyjeżdzali tacy sędziowie! Trzeba sobie powiedzieć, że to był bardzo trudny mecz do sędziowania. Sędzia nie podjął żadnej błędnej decyzji, która wpływałaby bezpośrednio na wynik spotkania. Wiadomo, każdy się może pomylić i w stykowych sytuacjach było kilka błędnych decyzji. Bardzo szkoda, że jedna z nich zakończyła się drugą żółtą kartką dla zawodnika Zorzy, ponieważ będzie pauzował w następnym meczu. To zdarzenie miało miejsce w samej końcówce meczu i tak jak pisałem nie miało bezpośredniego wpływu na wynik tego spotkania. Żółta się jednak nie należała. Biorąc pod uwagę bardzo ostrą i chamską grę „taranów” sędziowie z poprzednich meczy nie poradziliby sobie z tym spotkaniem a zawodnicy wracaliby z połamanymi kośćmi.

Już na zakończenie, kilka słów w kierunku „taranów”… Gramy w B-klasie. Jest to amatorska piłka nożna. Każdy z nas liczy na dobrą zabawę, którą będzie wspominał przez najbliższy czas. Każdy z nas ma swoje prywatne obowiązki, pracę, rodziny, dzieci (często małe). Połamane kości, obite nogi, głowy itd powodują duże problemy. Nie chodzi tu o kolejne mecze, tylko właśnie o życie prywatne. Panowie, weźcie to pod uwagę, ponieważ zachowanie niektórych z Was było karygodne. Ubliżanie, celowe deptanie nogi rywala (+bluzgi), czy łokieć w plecy (+bluzgi) jak sędzia stoi tyłem to zachowanie bardzo chamskie i rzadko spotykane. Tak robi zawodnik, który jest piłkarsko słaby (słabszy od rywala, którego depcze i mu ubliża) i tylko pokazuje tą słabość. Jeżeli ktoś jest lepszy od Ciebie to nie musisz mu odbierać zdrowia. Zdumienie jest jeszcze większe, kiedy takie rzeczy robi starsza osoba (np. lewy obrońca, numer 8). Może za dużo alkoholu wczorajszego wieczoru? Na pewno prywatnie jesteście sympatycznymi gośćmi, więc niech tak będzie również na boisku.

To tyle. Z punktu się cieszymy, jednak czujemy duży niedosyt. Dziękujemy Wam za wspólny mecz i życzymy powodzenia w dalszych rozgrywkach. Mamy nadzieję, że nasze następne spotkanie będzie bardziej „przyjazne” bo przecież chodzi o dobrą zabawę. Rewanż w Wilkszynie.

5 kolejka Wrocławskiej Serie B. Tarant Krzyżowice vs. Zorza Wilkszyn

Wczoraj, 23.09 rozegrany został pierwszy mecz 5 kolejki Wrocławskiej B klasy, grupy XI, w której Muchobór Wrocław poległ na własnym obiekcie ze Sportingiem Wrocław (wynik końcowy: 1-2). Dzisiaj natomiast rozegrane zostaną pozostałe mecze. Nasza Zorza Wilkszyn uda się do Krzyżowic do tamtejszego Tarantu aby powalczyć o kolejne punkty. „Czeka nas trudne zadanie, ponieważ Tarant to mocna drużyna z kilkoma wyróżniającymi się zawodnikami. Cały tydzień przygotowywaliśmy się do tego spotkania i jedziemy po 3 punkty” – powiedział trener naszej Zorzy na przedmeczowej konferencji. Zorza najprawdopodobniej w tym meczu zaskoczy ustawieniem, bowiem pracowity „Szczurek” potwierdził w ostatnim meczu swoją gotowość gry na nowej pozycji. Do gry wraca kontuzjowany w ostatnim meczu Marcin. To będzie drugi mecz pod wodzą nowego trenera Mirka. Fakt, że Krzyżowice nie przegrały jeszcze meczu pokazuje z jak mocną drużyną dzisiaj przyjdzie zmierzyć się naszej Zorzy Wilkszyn. Panowie, pełna mobilizacja, lekkie śniadanie i o godzinie 13:00 widzimy się na stadionie Taranta w Krzyżowicach.

Serdecznie zapraszamy na to spotkanie kibiców! Start godzina 14:00. Mamy informację, że stadion ma być wypełniony po same brzegi 🙂

@Tarant, bawmy się dobrze (a to potraficie, co widać na FB:)), cieszmy się grą i jak zwykle, niech wygra lepszy! 🙂 Powodzenia Panowie w dzisiejszym meczu!

Niezasłużona przegrana Oldbojów Zorzy Wilkszyn…

Dzisiaj o godzinie 17.15 odbył się mecz Oldbojów tutejszej Zorzy Wilkszyn z Zorzą Pęgów. Pomimo lekkiego ochłodzenia na widowisko przybyło sporo fanów. Drużyna seniorów również pojawiła się na meczu, aby dopingować bardziej doświadczonych kolegów. Mecz od samego początku był prowadzony pod dyktando naszych kolegów i to oni stwarzali groźniejsze akcje co raz oddając strzały na bramkę rywali. Skuteczność jednak dzisiaj zawodziła. Kilka słupków w pierwszej połowie i jeden w drugiej. Ten ostatni najbardziej boli, bo był po strzale z rzutu karnego, który został podyktowany w drugiej połowie spotkania. Samo wykonanie rzutu karnego bardzo dobre – mocne uderzenie, bramkarz kompletnie zmylony – jednak piłka nie przekroczyła lini bramkowej. Chwilę przed tą sytuacją jeden z naszych środkowych obrońców otrzymał czerwoną kartkę i musiał opuścić plac gry. Jest takie stwierdzenie w piłce, że niewykorzystane sytuacje szybko się mszczą. Niestety w tej sytuacji nie było inaczej. Chwilową dekoncentrację sędziego (tak, sędziego! Bramka bowiem padła z ewidentnego, kilku metrowego spalonego) wykorzystał gracz Pęgowa wychodząc sam na sam i pewnie pokonując bramkarza, który rozgrywał dzisiaj dobre spotkanie.

Jak to zawsze mówi Mirek, „Pany„, nic się nie stało! Takie mecze się zdarzają. Nie zawsze wynik idzie w parze z grą.

Drużynie przeciwnej serdecznie gratulujemy wygranej i życzymy powodzenia w dalszej części sezonu. Do zobaczenia w Pęgowie.

P. S. Kilka zdjęć z tego meczu znajdziecie tutaj.