Tak się bawi i wygrywa Zorza Wilkszyn. Zorza 4 – 2 Tarant Krzyżowice

Tak się bawi i wygrywa Zorza Wilkszyn!!!

Dzisiaj wywalczyliśmy kolejne, bardzo ważne trzy punkty z bardzo niewygodnym rywalem (ładnie mówiąc). Pamiętacie bowiem co się działo w poprzednim naszym meczu (tutaj więcej o naszym poprzednim meczu – link)? Dzisiaj emocji było również bardzo dużo a wynik spotkania został ustalony (bramka Przemka na 3-2) oraz przypieczętowany (bramka na 4-2 Madeja)  dopiero pod koniec spotkania. Pozostałe bramki strzelali: Marcin Kamiński i Tomasz Szymkowiak= (el Capitano). Bardzo ważny w dzisiejszym meczu był fakt, że kończyliśmy ten mecz w 10, ponieważ z boiska musiał zejść Olo (czerwona karta za uderzenie przeciwnika ręką). O tym zdarzeniu oraz o sędziowaniu bardzo obiektywnie kilka zdań poniżej.

Na meczu jak zwykle pojawiło się sporo kibiców za co bardzo dziękujemy. „Sporo emocji, sporo twardej gry w środku pola, słaby sędzia i ambicja zawodników Zorzy odczuwalna na kilometry„. Tak skomentował nasz mecz jeden z kibiców.

Nasza drużyna wygrywa coraz więcej spotkań co owocuje coraz wyższym miejscem w ligowej tabeli. Dobry wynik zawdzięczamy całej drużynie. Słowo klucz to „całej„, bowiem 3 punkty zdobywamy tylko wtedy, kiedy na meczu pojawia się cała nasza drużyna. Czasami trzeba usiąść na ławce, czasami zagrać tylko 10 minut ale tak to już jest – gra tylko 11 zawodników. Najbardziej cieszy fakt, że od początku tej rundy jest dobra atmosfera w zespole a osoby które wchodzą w ławki robią różnicę – pozytywną różnicę. Jak ktoś schodzi z boiska to kibicuje i cieszy się z całą drużyną. Prawdziwa, dobra drużyna! Dzisiaj to właśnie dzięki bramkom Przema i Madeja (wchodzili z ławki) odnieśliśmy zwycięstwo.

Przy linii pokazał się dzisiaj również nasz talizman Mirek 🙂 Dzięki!

Teraz troszkę o sędziowaniu oraz dzisiejszej sytuacji. Sytuacji podobnych do tej jest w każdym meczu conajmniej kilka. Czujesz zawodnika na plecach to co robisz? Zastawiasz się. Zdarzyło Ci się wtedy uderzyć kogoś ręką czy łokciem? Pewnie że tak. Niestety takie sytuacje mają miejsce. Jeżeli ktoś Cię szarpie kilka razy, prowokuje to nerwy czasami puszczają i już z góry nastawiasz się na „walkę w ręcz”. Tak było i tym razem. Była walka, były szarpnięcia i wygrał ten, który ma 2 metry wzrostu, czyli nasz zawodnik Olo. Uderzenie było? Było. Nie ma co do tego wątpliwości. Zawodnik Tarantu został uderzony w brzuch (lub okolice). Sędzia ku zdziwieniu wszystkich natychmiast wyciągnął czerwoną kartę. Tłumaczenie sędziego ponoć było takie, że gdyby przeciwnik został uderzony w twarz to by bardzo mocno ucierpiał. Ale nie został uderzony w głowę tylko w brzuch. Nie ucierpiał. Wstał i grał dalej. Za co więc czerwona kartka? Każdy by miał wiele pretensji do sędziego w tej sytuacji – Olo też nie wytrzymał i skomentował o jedno zdanie za dużo. O tyle o ile sędzia dyskutować może to zawodnik nie.

Sędzia, który prowadził zawody dyskutować lubi ponieważ momentami przerywał mecz na kilka minut aby dyskutować z zawodnikami czy trenerami. Zawodnicy obu drużyn prosili go wręcz o kontynuowanie meczu.

Dzisiejszy mecz był pokazem bezsilności sędziego, który brakiem wyczucia i swoimi błędnymi, często niezrozumiałym decyzjami zaostrzył mecz i wręcz dawał zezwolenie na to, żeby grać ostro. To właśnie przez niego dochodziło do przepychanek słownych czy też zagrań niezgodnych z zasadami fair play. Jak można przerywać bardzo dobrze zapowiadającą się akcję (kontra 4×4) po to aby podyskutować z zawodnikiem? W takiej sytuacji sędzia albo przerywa grę i daje żółtą kartę albo gry nie przerywa a przy najbliższej okazji wraca do zdarzenia i wtedy może sobie porozmawiać z kim trzeba. Kolejna sytuacja. Jest ewidentny, brutalny faul. Sędzia nie przerywa gry. Zawodnik po raz trzeci w krótkim odstępie czasu jest mocno poturbowany. Nerwy są spore więc szybko się podnosi i zaczyna „rozmawiać” z przeciwnikiem. Sędzia szybko gwiżdże, podbiega do zawodników i  daje tylko żółtko jednemu z nich – o dziwo faulowanemu! Po tym wszystkim zapytany „co jest?”, odpowiada, że faul dla nas. Więc o co chodzi z żółtą kartką? Poplątanie z pomieszaniem. Tragedia sędziowska. Żal PL. Tego było znacznie więcej bo pełne 90(+5) minut.

Tak jak sędzia nie chce takiego zachowania, tak my nie chcemy takiego sędziowania. Tak jak zawodnik może prowokować, tak sędzia dzisiaj prowokował wszystkich swoimi decyzjami. Nie może być tak, że sędzia jest bezkarny. Sędzia sporządził protokół pomeczowy conajmniej tak długi, jak długie jest wypracowanie maturalne. My zostaniemy ukarani a sędzia nie.

Każdy, kto śledzi nasze wpisy na stronie dobrze wie, że potrafimy docenić sędziów, pochwalić ich lub wcale o nich nie wspomnieć (to też jest pochwała dla sędziego ponieważ oznacza, że był niezauważalny – a o to przecież chodzi). Gorzej jest, kiedy arbiter próbuje skraść SHOW piłkarzom 🙂